Choć lubię ten kraj i  uwielbiam  Japończyków, to gdy chodzi o szczęście Japonia nie jest moim pierwszym skojarzeniem. Cesarstwo na wschodzie to raczej Kamikadze Boski wiatr, hodujące głupocie teleturnieje, seppuku  i karoshi śmierć z przepracowania. No i jeszcze cudowna scena kręcenia reklamy Suntory whisky w filmie “Między słowami”.

Dlatego, kiedy  natrafiłem na japońskie słowo ikigai sprzedawane przez speców od marketingu jako japońska filozofia szczęścia, gdzieś w środku obudziło się zwątpienie, a za nim podążył sceptycyzm. To dwie siły, które często sprawiają, że interesuję się jakimś tematem. W sumie, jest to miłe uczucie i siła napędowa do poszukiwań. Zawsze bowiem odczuwam rezerwę wobec starej prawdy, na której ktoś próbuje dzisiaj dobrze zarobić pakując ją w nowe pudełko i obwiązując  tasiemką tajemniczości.

Zauważyłem tu pewien schemat, na który zwykle składają się trzy kroki.

Po pierwsze nazwa. Musi być tajemnicza, obcobrzmiąca i najlepiej zawierać w sobie jakąś głęboką symbolikę, tak jak duńskie „hygge”, szwedzkie „lagom” a dzisiaj japońskie „ikigai”.

Po drugie: ludzie, którzy żyją według tych zasad muszą prowadzić takie życie, do którego aspirujemy. Mogą to być ludzie odnoszący sukces, kreatywni managerowie czy choćby medytujący mnisi, których umysły rozświetla niezwykłe światło.

Po trzecie: zasady muszą być proste i praktyczne, aby każdy mógł je zrozumieć i wprowadzić w życie; a jednocześnie powinny one, w jakiś sposób kwestionować to, co wielu z nas robi.

Krok pierwszy: nazwa.

Japońskie słowo ikigai 生き甲斐 – to zlepek dwóch liter „iki” oznaczającego „życie” oraz „gai” co tłumaczy się jako „wartość”. Niektórzy wskazują również, że „gai” pochodzi od słowa „kai”, co po japońsku oznacza muszlę. W przeszłości (VIII – XII wiek) muszle były bardzo cenione w Japonii. A zatem gai odnosi się do wartości działania, wartości jaką można znaleźć w codziennym życiu, czegoś co nadaje naszemu życiu sens w każdej chwili. Jak pisze Yukari Mitsuhashi ikigai to po prostu powód do tego by rano wstać z łóżka.

Krok drugi: cele i aspiracje.

Spośród wszystkich narodów Japończycy żyją najdłużej. Według danych ONZ oczekiwana długość życia w dniu narodzin to niemal 85 lat (dla porównania w Polsce to niecałe 79 lat). Na Okinawie, największej spośród japońskich wysp Ryukyu, na 100 tysięcy mieszkańców przypada niemal 35 stulatków, co jest najwyższym wynikiem na świecie. Mieszkańcy Okinawy nie tylko żyją dłużej, ale też bardzo długo pozostają sprawni fizycznie i umysłowo, a ich samopoczucie jest lepsze niż osób starszych w innych częściach świata. Obok diety powodem długowieczności mieszkańców wyspy wydaje się być ikigai.

Krok trzeci: proste i praktyczne zasady.

Większość z nas żyje w przeświadczeniu, że aby dobrze przeżyć życie musimy najpierw zdobyć wykształcenie, potem koniecznie dobrą pracę, założyć rodzinę itd. Filozofia ikigai sugeruje, że chodzi o coś więcej; o znajdowanie sensu w każdej, nawet najdrobniejszej, czynności. W przefiltrowanej przez zachodnie umysły wersji ikigai sprowadzone zostało do czterech elementów: (1) robienie tego co kochamy, (2) robienie tego co w czym jesteśmy dobrzy; (3) robienie tego co czego potrzebuje świat; (4) robienie tego za co mogę zostać nagrodzony.

Tu się zatrzymajmy.

Japońscy autorzy zżymają się na tą przetrawioną na potrzeby europejskiej i amerykańskiej publiki papkę. Gdy Japończyk mówi o ikigai skupia się na czerpaniu radości z tu i teraz, kieruje się pozytywnym nastawieniem a przede wszystkim dążeniem do aktywności.

Sensem ikigai nie jest dawanie światu tego co potrzebuje.

Ikigai nie jest dla osób, które chcą zmieniać świat. Jego fundamentem jest sfera najbliższa; społeczność lokalna, rodzina, role, które pełnimy w społeczeństwie. Dla Japończyków grupa jest ważniejsza niż jednostka. W znanej typologii Geerta Hofstede kultura Japonii okazuje się być bardzo mało indywidualistyczna. Harmonia w grupie jest ważniejsza niż indywidulane opinie, a utracie twarzy towarzyszy silne poczucie wstydu. Japończycy cenią przede wszystkim tych, którzy są użyteczni dla innych. Często wyrażają im wdzięczność i okazują szacunek. W tym kontekście ikigai oznacza: tworzenie i utrzymywanie więzi, służenie ludziom, którzy nadają sens naszemu życiu, rodzinie, przyjaciołom, społeczności lokalnej.

Sensem ikigai nie są pieniądze i kariera.

Ikigai w swojej zachodniej, poradnikowej wersji mówców motywacyjnych, zostało przepisane tak by pasowało potrzebom biznesu i dobrze sprzedawało się w barbarzyńskich społeczeństwach, w których zwycięzca bierze wszystko. Zdecydowana większość Japończyków nie kojarzy go z pracą zawodową. Powodem, dla którego jedna z postaci opisana w książce „How to ikigai”  każdego dnia wstawała z łóżka, było dążenie do sprawienia radości innym ludziom. Moim ikigai może być moje dziecko,  rośliny w ogrodzie, przyjaciele i... parzenie herbaty. Wielu z nas, wzrastających w cynizmie na drodze do własnych osiągnięć, będzie pewnie miało trudność z przyjęciem takiej perspektywy.

Sensem ikigai nie jest robienie tego w czym jesteś dobry.

Połączenie pasji i kompetencji - tak zwykle przedstawia się ikigai w kulturze zachodniej. W Japonii widzą to inaczej.  Ikigai to dążenie do bycia lepszym w tym co robimy. To proces nie cel. Dążenie do mistrzostwa, choćby w najmniejszej, codziennej aktywności. Wzrastanie. W tym sensie ikigai nigdy się nie kończy – zawsze można być lepszym a ikigai może być wiele: praca, hobby, codzienne czynności.

Sensem ikigai nie jest robienie tego co kochasz.

Jeden z moich ulubieńców Garfield – gruby i leniwy kot z żartów rysunkowych – zwykł mawiać: „My koty nie wynaleźliśmy drzemki, my ją udoskonaliliśmy.” Kocur kochał to co robił i stawał się w tym mistrzem. To w naszej zachodniej kulturze ideał, do którego powinniśmy dążyć. Choć ikigai może być czymś, co jest naszą pasją, może też być czymś kompletnie innym. Jego istotą jest bowiem życie w zgodzie z własnymi wartościami, znajdowanie sensu i celu w codzienności, bez względu na to, jak bardzo czasami jest ona nie po drodze.

Czym jest ikigai?

W książce The Little Book of Ikigai psychoterapeuta Ken Mogi wskazuje jego filary:

Filary 1: Zaczynaj od małych rzeczy. Skup się na szczegółach. To wezwanie łączy w sobie młodzieńczą pasję z umiarem człowieka dojrzałego. Nie brakuje nam otwartości umysłu i ciekawości świata. Nie zmienimy świata, ale możemy zrobić coś ważnego. Japończycy mają takie przysłowie:

Jeśli spróbujesz może ci się uda. Jeżeli nie spróbujesz to ci się nie uda. Niepowodzenie jest skutkiem niepróbowania.

Odrzucamy wielkie projekty jako niewykonalne a małe, bo są zbyt banalne. Tymczasem Ikigai to przekonanie, że każda zmiana na lepsze, nawet ta najmniejsza, jest ważna. Japończycy przywiązują dużą wagę do szczegółów. Mogi twierdzi, że właśnie dlatego szczególnie cenią sobie pracę rzemieślników, doceniając czas i wysiłek poświęcony na wykonanie dzieła.

Filar 2: Uwolnij się. Zaakceptuj siebie. To trudne ale bardzo ważne zadanie każdego z nas: skuteczny i niskobudżetowy sposób na bycie szczęśliwym. Kultura japońska skupia się na docenieniu różnorodności. Każdy człowiek jest wyjątkowy. Dlatego uznanie ze strony innych ludzi należy traktować jako coś dobrego, ale nie niezbędnego do szczęścia. Uwolnienie odnosi się do zmysłowego piękna i kreatywności. Mogi podkreśla też konieczność oderwania się od iluzji skupienia tj. przekonania, że nasze szczęście zależy od jednej rzeczy lub osoby. Aby być szczęśliwym, musimy zaakceptować samych siebie.

Filar 3: Dąż do harmonii i zrównoważonego rozwoju. Ikigai oznacza odzwierciedlenie tego kim jesteś. Żyj zgodnie ze swoimi wartościami. Ikigai to poczucie, że nasza praca ma znaczenie dla innych, wpływa na ich myśli, czyny, sytuację. Takie ujęcie znajduje silne potwierdzenie w nowoczesnej literaturze na temat zarządzania ludźmi. Wymarzona przez wielu studentów i absolwentów praca to taka, która ma znacznie dla innych, a jej wykonywanie służy osiąganiu jakiegoś celu.

Przeprowadzone w 150 krajach badania Gallupa wskazują, że wykonywanie pracy, która służy ważnemu celowi dziesięciokrotnie zwiększa prawdopodobieństwo bycia szczęśliwym. O tym, jak istotne jest przekonanie, że nasza praca ma znacznie, niech świadczy fakt, że w jednym z badań autorstwa zespołu kierowanego przez Shawna Achora dziewięć na dziesięć osób w zgodziło się przehandlować zwiększenie sensu pracy za część wynagrodzenia.

Filar 4: Ciesz się z małych rzeczy. Doceniaj radości płynące z odkrywania świata zmysłami. Niektórzy autorzy piszący o ikigai podkreślają, że powinniśmy zawsze być ciekawi świata. Ciekawość jest energią dla dynamiki naszych dążeń (to dlatego uczyniłem ją częścią motto, jakie przyświeca mojemu blogowi). Japończycy wierzą, że wypełnianie życia małymi radościami niesie za sobą poczucie spełnienia. Dlatego często podkreślają przyjemność z wczesnego wstawania. W przeszłości wiązało się to z uprawą roli, współcześnie wiązane jest to z „radio taiso” – ćwiczeniami zsynchronizowanymi z muzyką, jako formą porannego rozruchu. Tym co zachęca Japończyków do wczesnego wstawania z łóżka, jest teżzwyczaj jedzenia ich ulubionego jedzenia zaraz po przebudzeniu W ten sposób wzmacniają kulturę doceniania i posiadania „ radości z małych rzeczy ”.

radio taiso

Filary 5: Bądź tu i teraz. Doświadczając przepływu (ang. flow), psychologicznego stanu opisanego przez urodzonego na Węgrzech amerykańskiego psychologa Mihaly’a Csikszentmihalyia (czyt. Czik sent mi haja), wyciągniesz maksimum z ikigai. A codzienne czynności staną się źródłem satysfakcji. Nie będziesz czuł potrzeby uznania dla swojej pracy lub wysiłków. Nie będziesz szukał nagrody, choć jeżeli ją otrzymasz będziesz czuł się doceniony. Ważne jest,  że to co robimy staje się celem samym w sobie. Nie szukamy satysfakcji płynącej z zewnętrznego uznania. Stajemy się jak dzieci, które doskonale rozumieją sens teraźniejszości. To przyszłość i przeszłość są koncepcjami, wymagającymi wytłumaczenia.