Ciekawość pierwszy krok do nieba

Ciekawość to pełne siły, dumne i gorliwe przyznanie się do ignorancji, nigdy niewiedza nie była tak użyteczna, jak wtedy gdy chodzi o szczęście.

Ciekawość pierwszy krok do nieba
Image by Dariusz Sankowski from Pixabay

Dzieci, które w wieku 3 lat były ciekawe świata i chętnie go eksplorowały, w wieku lat 11 okazywały się być inteligentniejsze od swoich rówieśników. Ludzie, którzy charakteryzowali się wysokim poziomem ciekawości, po tym jak osiągnęli 70 lat, żyli średnio o 5 lat dłużej niż  ci,którzy nie mieli w sobie tej cechy. Ciekawość łączy się ze zdrowiem, szczególnie tym mentalnym, z ogólną żywotnością, pamięcią i funkcjonowaniem mózgu. Sprzyja rozwojowi, wzmacnia wytrwałość w dążeniu do celu. W końcu, jak pokazują badania, jest silnie powiązana z ogólną satysfakcją z życia. No tak, ale nie zapominajmy, że była jeszcze Pandora, była Ewa i był Ikar.

Wszyscy rodzimy się zaciekawieni. Może nie od razu z pytaniem czy jest życie na Marsie albo dlaczego kury są ptakami a nie latają, ale z wielkim pragnieniem dowiedzenia się, poznania, zrozumienia. Ciekawość to nasza energia do odkrywania świata. Zaciekawiło mnie więc, dlaczego jej rozwijanie jest ważne, i jak łączy się ze szczęściem człowieka?

Czym jest ciekawość?

Czytałem i nie wierzyłem; kiedy psychologia motywacji była w stadium nieco dalej niż larwalnym, ale jeszcze nie na etapie poczwarki, działania człowieka były tłumaczone niekończącą się listą popędów, które, jak wówczas uznawano, powinny być kontrolowane i tłumione. Tak robi bowiem dorosły człowiek. Nawet wtedy gdy nie jest powściągliwym angielskim dżentelmenem rodem z Monty Pytona. Celem rozwoju człowieka miało być zmniejszenie intensywności doznań, osiągnięcie stanu emocjonalnej flauty i bezruchu. By zbliżać się do upragnionego ideału należało unikać tego co nowe i złożone, a przede wszystkim nie odpowiadać na nic, co kojarzyło się z wyzwaniem i ekscytacją.

Okazało się jednak, że ludzie nie są bierni. Nie są też aż tak bardzo przejęci dążeniem do ograniczania popędów i uzupełniania swoich braków. Ty, ja, on i ona poszukujemy tego co angażujące, choć nieco skomplikowane, zaskakujące. Pragniemy obcowania z interesującymi ludźmi, stawania wobec nowych idei, spoglądania na rzeczy dobrze znane z innej, nieznanej nam wcześniej, perspektywy. Kieruje nami ciekawość. Jesteśmy zainteresowani. Poszukujemy. Mówiąc wprost: to nie jest tak, że nasza motywacja do działania bierze się z potrzeby uzupełniania braków. Nie wybieramy jakiejś potrawy dlatego, że jesteśmy głodni, ale dlatego, że chcemy wiedzieć, jak smakuje. Chcemy odkrywać, cieszyć się złożonością, być zaintrygowanym. Ciekawość i bycie zainteresowanym to klucze do działania.

Dlaczego? Ano z tego samego powodu, dla którego będąc sikającym w pieluchę berbeciem wkładaliśmy sobie wszystko do buzi, dotykaliśmy, ocenialiśmy wzrokiem, nasłuchiwaliśmy. Pragnienie poznawania nowych rzeczy i podejmowania wyzwań ma ogromne znaczenie dla naszego rozwoju i satysfakcji z życia. Ciekawi i zainteresowani, jesteśmy jednocześnie ożywieni i podekscytowani. Otwieramy się na nowe możliwości, poszerzamy swoje horyzonty i rozwijamy się jako osoby.  W końcu miliony ludzi widziało, jak spada jabłko z jabłoni ale to Newton zapytał dlaczego tak się dzieje.

Dlaczego mamy w sobie ciekawość?

Jakieś 50 lat temu psychologowie zaczęli obserwować, że nowe, złożone, zaskakujące rzeczy i zdarzenia aktywują w naszym mózgu system nagrody, innymi słowy działają, jak cyngiel dla pozytywnych emocji. Nowość, cyk, czuję się lepiej. Zaskoczenie, cyk, jakże mi miło. Złożony i intrygujący problem, cyk. Dla tego CYK robimy wiele różnych rzeczy; działa tu ten sam mechanizm, jak ten, który się uruchamia, gdy sięgamy po ulubione słodycze.

Dzisiaj już wiemy, że powodów dla których pragniemy zaspokoić swoją ciekawość jest znacznie więcej. Zwraca się uwagę, że kiedy ludzie są czymś zainteresowani, podejmują działania dla nich samych, a nie z powodu czekającej na nich nagrody. Tradycja motywacji wewnętrznej wskazuje, że ciekawość jest odczuwana i dążymy do jej zaspokojenia gdyż chcemy tworzyć relacje z innymi, chcemy czuć się kompetentni i niezależni. Z kolei psychologia emocji traktuje ciekawość jako, a jakże, emocję. Będąc naprawdę zainteresowanymi zmieniamy naszą mimikę, pozycję ciała, wokal; zmianie ulega też ocena doświadczeń, motywacja, czy zdolność do adaptacji.

Wszystkie te tłumaczenia łączy jedno, wyobrażenie na temat natury ciekawości: ciekawość to stan, w którym jesteśmy zmotywowani do eksplorowania.

Nie wiem, a chcę wiedzieć.

Nie znam, a chcę poznać.

Nie rozumiem, a chcę rozumieć.

Będąc ciekawymi zadajemy pytania, badamy, czytamy, słuchamy, wytrwale wykonujemy zadania, które są dla nas trudne. W skrócie: podstawową i najważniejszą funkcją ciekawości jest uczenie się i rozwój.

Będąc zaciekawionym jesteśmy w pełni otwarci na wszystko, co już jest i co może nadejść. Robimy rzeczy dla nich samych a nie dlatego, że ktoś lub coś nas kontroluje. To tłumaczy dlaczego zdecydowanie lepsze wyniki uzyskują ci studenci, którzy są zainteresowani tematem. Obok inteligencji i sumienności, to ciekawość jest najważniejszym wyznacznikiem wyników uzyskiwanych na studiach. Na marginesie, skoro tak jest, to dlaczego nigdzie, ani przy przyjmowaniu na uczelnie, ani podczas rekrutacji do pracy, nikt nie bada poziomu zaciekawienia? To pytanie retoryczne. Nie odpowiadajcie.

Ciekawość a szczęście

Ciekawość i zainteresowanie nawet, gdy prowadzą do szczęścia emocjonalnego, to nim nie są. Zaciekawiony chcę spróbować nowych rzeczy, badać złożoności, spotykać intrygujących ludzi, robić coś nowego. Z kolei, gdy się czymś cieszymy nasza uwaga kieruje się często tam, gdzie jest coś co jest nam znane i co zapamiętaliśmy jako przyjemne, dające radość. Ciekawość popchnie nas do spróbowania podróży w nowe miejsca, zadowolenie będzie nas kierować tam, gdzie już byliśmy i nam się podobało. Eksperymenty związane z doświadczaniem muzyki, gier, obrazów i opowieści pokazują, że to co ciekawe opisujemy jako: nowe, złożone, dynamiczne, będące wyzwaniem; z kolei to, co przynosi satysfakcję jako: znane, trwałe, rozwiązane, stabilne. To wskazuje, że tym, co motywuje ludzi do udziału w koncertach jest przyjemność a nie ciekawość; czekamy na nasze ulubione kawałki, by stojąc przed sceną wyryczeć je razem z wokalistą. Mniej entuzjazmu wzbudzają nowe utwory – a tak by było, gdyby kierowała nami przede wszystkim ciekawość.

W jednym z badań, jego uczestnicy byli badani przez 21 kolejnych dni; ci którzy charakteryzowali się większą ciekawością częściej i z większym oddaniem wykonywali czynności służące rozwojowi. Poza tym okazało się, że stan zainteresowania z jednego dnia przenosił się na dni kolejne. Z kolei osoby, o niskim poziomie ciekawości okazywały się być większymi hedonistami, bardziej cieszyło ich robienie tego co miłe i przyjemne, choć pozytywny efekt tych doświadczeń szybko znikał.

Ciekawość i szczęście wzajemnie się napędzają. Badanie opublikowane w 2019 roku w Journal of Personality, pokazało, że doświadczanie szczęścia, sprawia, że stajemy się bardziej otwarci i zainteresowani światem.

Różnica pomiędzy zadowoleniem a ciekawością ujawnia się w czymś jeszcze: w długości poświęcania czemuś uwagi.  Badania ujawniają, że będąc zainteresowanym dłużej przyglądamy się obrazom czy słuchamy muzyki. Ciekawość wyjaśnia niemal 80% różnic między zachowaniami ludzi, podczas gdy zadowolenie ledwie 10%.

Czy ja właśnie nie napisałem, że wykłady i szkolenia mają być przede wszystkim ciekawe, a niekoniecznie przyjemne?

Czy ciekawość może być zła?

Tak.

Pandora otworzyła pudełko – choć ostrzegano ją, że jego zawartość jest szkodliwa. Ikar wzniósł się w niebo, pomimo napomnień Dedala. Ewa zerwała owoc z zakazanego drzewa. Nie wiem czy to było czytanie Księgi Rodzaju czy też zatopienie się w świecie greckich mitów, w każdym razie coś popchnęło naukowców do postawienia hipotezy iż źródłem naszej ciekawości jest pragnienie pozbycia się niepewności, i to bez względu na szkody, jakie nasze działanie może przynieść. W jednym z badań jego uczestnicy po wejściu do laboratorium zauważyli w nim długopisy elektrowstrząsowe – rzekomo pozostawione tam, po poprzednim badaniu. Powiedziano im, że mogą się nimi pobawić, w oczekiwaniu na swój eksperyment. Większość je na sobie wypróbowała. Ciekawscy ludzie nie zawsze przeprowadzają analizę kosztów i korzyści i mogą ulec pokusie poszukiwania brakujących informacji, nawet jeśli wynik jest prawdopodobnie szkodliwy  – napisali autorzy artykułu. Przypominają mi się kiedyś posłyszane słowa: niektóre miejsca na świecie pozostają nieodkryte bo nikt się do nich nie wybrał, inne zaś dlatego, że nikt kto się do nich wybrał stamtąd nie powrócił.

Poza tym, że ciekawość może prowadzić do opłakanych skutków, problemem bywa też jej źródło. Profesor Jordan Litman zauważa, że jeżeli ciekawość to „chęć dowiedzenia się” to jej źródłem może być zainteresowanie jakimś tematem lub frustrujące poczucie niewiedzy.

Mając w sobie dużo ciekawości jesteśmy bardziej selektywni a jednocześnie silniej responsywni gdy wybieramy to , co nas interesuje.

Zbiorę to wszystko razem: ciekawość napędza nas do poszukiwania nowych doświadczeń, poznawania fascynujących ludzi, eksplorowania nowych pomysłów. Jest paliwem dla naszego rozwoju, i osiągania pełni życia. Z punktu widzenia zadowolenia z życia jest znacznie ważniejsza niż to, co określamy jako przyjemne.

Tak więc, zanurzajmy się w ciekawości i pozwólmy, by nasze zainteresowania nas prowadziły. A gdybym Cię jeszcze nie przekonał co do tego, jak ważne jest dla nas bycie ciekawym świata,  to mam dla Ciebie zadanie: wyobraź sobie, czym byłoby życie bez ciekawości; bez odkrywania siebie i świata, bez poszukiwania sensu, bez doceniania piękna,  bez naukowego dążenia do poznania, bez innowacji i własnego rozwoju. Ciekawe czy potrafisz to sobie wyobrazić?