Optymiści - starzeją się wolniej, żyją dłużej, bardziej o siebie dbają.

Optymiści - starzeją się wolniej, żyją dłużej, bardziej o siebie dbają.

Winston Churchill, który przeżył 91 lat, zwykł mawiać:

Jestem optymistą. Bycie kimś innym nie wydaje się zbyt przydatne.

Lubię to zdanie. Nie ma w nim nic z przesłodzonej afirmacji ani banalności niektórych haseł na kubkach. Nie ma też obietnicy, że wszystko będzie dobrze. Jest za to pewność, co do tego, że w życiu bywa różnie, ale z tym lepiej sobie poradzimy będąc optymistami.

Wiem, to optymistyczne zakładać, że ktoś to przeczyta i weźmie do siebie. W końcu optymistów traktujemy podejrzliwie. Przypisujemy im naiwność, nieuzasadnioną radość, infantylność. W porównaniu do nich pesymiści jawią jako dojrzali, doświadczeni, rozumiejący. Jednak badania nad zdrowiem, starzeniem się i długowiecznością pokazują coś ciekawego: Optymizm nie jest po prostu uprzyjemniającym życie dodatkiem ani też naiwnym podejściem w rodzaju „wszystko jakoś się ułoży”. To konkretny zasób w naszym umyśle, który pomaga żyć dłużej, starzeć się wolniej, i lepiej radzić sobie z przeciwnościami.

Optymizm to nie różowe okulary

Badania zespołu Lewiny Lee z Harvardu, obejmujące ponad 69 tysięcy kobiet i ponad 1400 mężczyzn, pokazują, że osoby bardziej optymistyczne żyją przeciętnie dłużej — nawet o 11–15 procent — i częściej dożywają wieku powyżej 85 lat.

Od razu pojawia się pytanie: ale dlaczego? Może optymiści są po prostu zdrowsi? Może mają lepsze relacje? Może częściej ćwiczą, lepiej jedzą, rzadziej palą? A może częściej zajmują wyższe miejsce w hierarchii społecznej, a więc mają więcej pieniędzy, bezpieczeństwa i dostępu do opieki zdrowotnej?

Każde z tych wytłumaczeń jest możliwe.  Najciekawsze jest jednak, że gdy wyeliminujemy wszystkie te czynniki optymiści ciągle żyją dłużej niż pesymiści. A zatem jest coś jeszcze. Co konkretnie? Tego do końca nie wiemy, bo nie potrafimy tego uchwycić. Na pewno optymizm nie działa jak magiczna tarcza chroniąca ludzi przed problemami. Optymiści tak samo jak pesymiści chorują, tracą pieniądze, martwią się o dzieci, kłócą się z bliskimi, mają kłótliwych współpracowników i odbierają telefony, których woleliby nie odbierać. Różnica nie polega więc na tym, że optymistów omijają złe rzeczy. Różnica może polegać na tym, co człowiek robi, kiedy złe rzeczy już się pojawią. Optymiści częściej potrafią przeformułować trudną sytuację, szukać rozwiązań i traktować przeszkody jako coś, z czym można się zmierzyć, a nie jako dowód, że „nic się nie da zrobić”. W tym sensie optymizm nie polega na ignorowaniu rzeczywistości, ale na zachowaniu przekonania, że nawet w niesprzyjających okolicznościach człowiek ma jeszcze jakiś wpływ na swoje życie.

Optymizm spowalnia starzenie

Coraz ciekawsze są także badania pokazujące, że optymizm i pesymizm mogą mieć związek nie tylko z tym, jak się czujemy, ale nawet z procesami starzenia się organizmu. Jednym z biologicznych wskaźników starzenia komórkowego są telomery — ochronne zakończenia chromosomów, które z wiekiem stopniowo się skracają.

Badania w tym obszarze wciąż trwają, więc trzeba zachować ostrożność w interpretacjach, ale pierwsze wyniki są intrygujące. W 2012 roku zespół badawczy, w którym uczestniczyły m.in. Elizabeth Blackburn, laureatka Nagrody Nobla za badania nad telomerami, oraz Elissa Epel z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco, wykazał związek między pesymizmem a krótszymi telomerami u kobiet po menopauzie. Innymi słowy, bardziej pesymistyczne nastawienie mogło iść w parze z szybszym biologicznym „zużywaniem się” komórek. Podobny trop pojawił się także w późniejszych badaniach z 2021 roku, prowadzonych m.in. przez naukowców z Harvard University, Boston University i mediolańskiego Ospedale Maggiore. W grupie starszych mężczyzn uczestniczących w Normative Aging Study silniejszy pesymizm również wiązał się z krótszymi telomerami. Nie oznacza to, że jedną pozytywną myślą możemy zatrzymać starzenie — niestety, biologii nie da się tak łatwo oszukać. Ale wyniki te sugerują, że sposób, w jaki patrzymy na przyszłość, może być biologicznie ważniejszy, niż przez lata sądziliśmy.

Ciekawe światło na związek między optymizmem a zdrowiem rzuca eksperymentalne badanie przeprowadzone na 59 zdrowych mężczyznach. Uczestników losowo przypisano do jednej z czterech grup: część otrzymała szczepionkę przeciw durowi brzusznemu, część placebo, a następnie jedni odpoczywali, inni wykonywali stresujące zadania umysłowe. Wyniki tego badania pokazują, że optymizm może działać jak wewnętrzny amortyzator stresu. Osoby bardziej optymistyczne reagowały na trudną sytuację spokojniej — nie tylko psychicznie, ale także fizycznie. Ich organizm słabiej „rozkręcał alarm”, który zwykle pojawia się pod wpływem napięcia. Co ciekawe, u optymistów zaobserwowano również silniejszą korzystną odpowiedź odpornościową. Nie oznacza to oczywiście, że optymizm jest cudowną szczepionką na wszystko. Raczej sugeruje, że sposób, w jaki patrzymy na przyszłość, może wpływać na to, jak nasze ciało radzi sobie z obciążeniem. Optymiści po stresującym doświadczeniu odczuwali też mniejsze pogorszenie nastroju i mniejszy spadek energii. Wniosek jest prosty, ale ważny: optymizm nie usuwa problemów z życia, ale może sprawiać, że płacimy za nie niższą cenę — emocjonalnie i fizycznie.

Optymiści - starzeją się wolniej, żyją dłużej, bardziej o siebie dbają.
Winston Churchill, który przeżył 91 lat, zwykł mawiać: Jestem optymistą. Bycie kimś innym nie wydaje się zbyt przydatne. Badania zespołu Lewiny Lee z Harvardu, obejmujące ponad 69 tysięcy kobiet i ponad 1400 mężczyzn, pokazują, że osoby bardziej optymistyczne żyją przeciętnie dłużej — nawet o 11–15 procent — i częściej dożywają wieku powyżej 85 lat. @ekonomiaszczescia @ekonomiaszczescia Blog, podcast, kanał YT Ekonomia Szczęścia Strona bloga: www.ekonomiaszczescia.pl email piotr.michon@ekonomiaszczescia.pl Podcast: 🎧 Podcast na stronie bloga: https://ekonomiaszczescia.pl/podcast/ 🎧 Spotify: https://rb.gy/8nlukv 🎧 Podbean: https://ekonomiaszczescia.podbean.com/ 🎧 Youtube: https://www.youtube.com/c/EkonomiaSzczęścia Książki 📖 Strona bloga: https://ekonomiaszczescia.pl/ksiazki/ 📖 Życzę szczęścia (2023) https://rb.gy/rw7q51 📖 Praca, Opieka, Płeć. Nauka o (nie)szczęściu (2022) https://cedewu.pl/PRACA-OPIEKA-PLEC-Nauka-o-nie-szczesciu-wyd-II-p3119 📖 Work, care, and gender. The science of (un)happiness (2021 – free/ darmowa pdf, mobi, epub) https://wydawnictwo.ue.poznan.pl/book.html?isbn=978-83-8211-075-3 📖 Ekonomia Szczęścia (2010) (darmowa pdf) https://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication/242598#description Media społecznościowe Facebook Ekonomia Szczęścia https://www.facebook.com/ekonomiaszczescia/ Piotr Michoń https://www.facebook.com/piotr.michon.uep/ Instagram Ekonomia Szczęścia https://www.instagram.com/ekonomia_szczescia/ Twitter, X, https://twitter.com/PiotrMichon_UEP Linkedin https://www.linkedin.com/in/piotrmichonuep/ Tekst pochodzi z bloga Ekonomia Szczęścia Czytaj i słuchaj na stronie bloga Strona bloga: www.ekonomiaszczescia.pl 🎧 Podcast na stronie bloga: https://ekonomiaszczescia.pl/podcast/ 🎧 Spotify: https://open.spotify.com/show/62oN8bcLB42STbC8ovjw9e?si=52081fd64c4841f3 🎧 Podbean: https://ekonomiaszczescia.podbean.com/ 🎧 Youtube: https://www.youtube.com/@EkonomiaSzczescia #ekonomiaszczęścia #piotrmichon #shortsy #podcastekonomiaszczęścia #paradoksyszczęścia #shortsyekonomiaszczęścia #vlogparadoksyszczęścia #shorts

Serce i optymizm

Optymizm może mieć znaczenie także dla twojego serca. W 2019 roku Alan Rozanski, kardiolog z Nowego Yorku, przeanalizował wyniki 15 badań obejmujących łącznie ponad 229 tysięcy osób. Wnioski? Ciekawe i ważne. Osoby bardziej optymistyczne miały niższe ryzyko zdarzeń sercowo-naczyniowych — takich jak zawał czy udar  oraz niższe ryzyko śmierci.

Jedno z możliwych wyjaśnień jest dość proste: optymiści częściej dbają o siebie. Zdrowiej jedzą, więcej się ruszają, rzadziej palą, a więc częściej robią to, do czego lekarze od lat próbują nas namówić, dodajmy: z umiarkowanym sukcesem.

Ale sprawa nie kończy się na stylu życia. Pesymizm, zwłaszcza chroniczny i głęboki, może oznaczać życie w stanie ciągłego napięcia. Organizm częściej uruchamia wtedy biologiczny alarm: więcej hormonów stresu, więcej przeciążenia, więcej procesów zapalnych. Z czasem taki „wewnętrzny tryb awaryjny” może zwiększać podatność na choroby.

Dlatego optymizm nie jest tylko miłym dodatkiem do charakteru. Może być jednym z tych psychologicznych zasobów, które pomagają nam lepiej przechodzić przez stres — i być może także dłużej utrzymać serce w dobrej formie.

Czasem optymizm nie jest tylko sprawą jednostki, ale czymś, co przez chwilę ogarnia całe społeczeństwo. Ciekawy przykład pochodzi z Francji. 12 lipca 1998 roku na stadionie Saint-Denis reprezentacja Francji pokonała Brazylię i zdobyła mistrzostwo świata w piłce nożnej. Kraj eksplodował radością. Badacze sprawdzili później dane dotyczące zgonów z przyczyn sercowo-naczyniowych w tym okresie i zauważyli coś intrygującego: właśnie tego dnia liczba takich zgonów wśród mężczyzn była niższa niż średnia z dni poprzedzających i następujących po finale. U kobiet podobnego spadku nie odnotowano. Oczywiście nie można na tej podstawie powiedzieć, że zwycięstwo w finale „uratowało” komuś życie. To byłoby zbyt daleko idące. Ale ta osobliwa zbieżność pokazuje, że zbiorowa fala radości, dumy i nadziei może być czymś więcej niż tylko nastrojem na ulicach. Być może przez chwilę całe społeczeństwo oddycha trochę lżej.

Tak wiem, zwarzywszy na grę naszej reprezentacji piłkarskiej to nie jest optymistyczna wiadomość ale na szczęście są siatkarze, żużlowcy i tenisiści.

Co robisz po porażce?

Pozytywny wpływ optymizmu na nasze zdrowie może wynikać z tego w jaki sposób reagujemy na niepowodzenia. Dobrze pokazuje to słynne badanie Martina Seligmana z 1990 roku przeprowadzone wśród zawodników akademickich drużyn pływackich. Najpierw poproszono ich, aby popłynęli najlepiej, jak potrafią. Po zakończeniu próby podano im jednak fałszywy wynik — nieznacznie gorszy od rzeczywistego, na tyle wiarygodny, by mogli w niego uwierzyć, ale wystarczająco słaby, by poczuli rozczarowanie. Po kilku godzinach odpoczynku zawodników poproszono o kolejny start. I wtedy pojawiła się różnica. Pesymiści wypadli przeciętnie gorzej niż za pierwszym razem, jakby wcześniejsza „porażka” odebrała im część energii. Optymiści natomiast popłynęli lepiej. Można więc powiedzieć, że dla pesymisty niepowodzenie bywa potwierdzeniem obaw, a dla optymisty — sygnałem: „trzeba spróbować mocniej”. To jedna z ważniejszych ról optymizmu: nie sprawia, że omijają nas porażki, ale pomaga nie traktować ich jak wyroku.

Optymizm nie jest ślepotą

Zacząłem od Churchilla, zakończę słowami z książki Erica-Emmanuela Schmitta „Moje życie z Mozartem”:

„Pesymista ulega słabości, wyszukuje negatywy, tonie bez walki. Optymista bierze energiczny oddech i próbuje wydostać się na powierzchnię, szukając drogi wyjścia”.

To zdanie dobrze podsumowuje różnicę, o którą chodzi. Optymista nie musi być człowiekiem, który zawsze się uśmiecha. Nie musi mówić „będzie dobrze”, kiedy nie ma ku temu  podstaw. Nie musi też udawać, że świat jest lepszy, niż jest naprawdę. Optymista to raczej ktoś, kto w trudnym momencie bierze oddech, i szuka, próbuje, sprawdza.

I może właśnie dlatego optymiści żyją dłużej. Nie dlatego, że mają mniej problemów. Tylko dlatego, że częściej wierzą, że z burzy można jeszcze wypłynąć.